Uprzedzając zarzut tych, którym się zdaje, że złe wielkie — koniecznie tylko wielkiemi zwalczać można środkami, i z politowaniem wzruszą ramionami na to, że na pierwszem miejscu stawimy radę

tak z pozoru małej doniosłości, — radę drobnostkowego zniżenia taryfy przewozu na kolei żelaznej; — zestawiliśmy starannie cenę żyta w tej chwili (około 10 grudnia) płaconą na tych głównych targach, które nas zasilić, lub z nami konkurować teraz mogą. Oto jest cennik zredukowany na walutę austryacką w banknotach, według kursu różnych monet, a na miarę korca krakowskiego:

Odessa 4.23
Baran 4.40 (bez cła)
Peszt 4.50
Tarnów 4.90
Preszburg 5.20
Kraków 5.30
Petersburg 5.47
Paryż 5.62
Warszawa 6.31
Lwów 6.35
Praga 6.43
Wrocław 6.44
Poznań 6.58
Gdańsk 6.61
Szczecin 7.29
Berlin 7.35
Lipsk 7.45

Zdaje się nam, że podaniem tego ciekawego przeglądu w porę usłużymy wydziałowi sejmowemu. Na pierwszy rzut oka postrzeże znawca

stosunków handlowych, że w tym stanie cen, i nieurodzajem zmienionych stosunków sama prawie cena przewozu na kolejach żelaznych stanowi różnicę, że tedy samem uzyskaniem chwilowego zniżenia taryfy na kolei galicyjskiej — w tej chwili odepchnąć zdołamy konkurencyę Prusaków — o co właśnie idzie. A pamiętajmy, że Tarnów jest właśnie środkowym punktem równej bez mała odległości między Wrocławiem a Lwowem!

3. Jakkolwiek podana przez nas na zażegnanie plagi głodowej potrzeba miliona korcy żyta, w ścisłem obliczeniu raczej za skąpą niż za przesadną by się okazała, — jakkolwiek handel zbożowy u nas w tysiące ognisk rozpryśnięty, bezładnym na pozór instynktem żydków naszych stoi; — tuszymy przecie, że tej potrzebie podoła, bo wielką mamy wiarę w olbrzymią potęgę słabych sił skupionych interesem, elektryzowanych nieoszacowaną żydków naszych ruchliwością i nieznużoną wytrwałością.

Prawda, że ten handel nasz zbożowy, to nie handel; najczęściej to włóczęga z domu w dom, luźna, chytra: — to złej wiary jarmarszczyzna, — ale nie ma rady!

Gdybyśmy mogli w zakupno żyta rzucić sześć milionów guldenów, nie byłoby o czem długo radzić; aliści idzie głównie o to, jak zaradzić brakowi zboża, bez użycia na to pożyczki! Brać tedy musimy rzeczy jak są — snuć z wątku, jaki mamy!

Zapewne, że lepiejby było i łatwiejby poszło,

gdybyśmy mieli w kraju handel zbożowy dobrze urządzony, umiejętnie prowadzony, na giełdzie zbożowej kontrolowany; — i poraby już była upomnieć się u rządu o giełdy takie dla Krakowa i Lwowa. Wszakże od lat kilku już prośby nasze o to rozważa! Co na przeszkodzie stanęło — nie wiemy i pojąć nie łatwo!