W Prusiech oprócz miast portowych, do niedawna taka sama była nieporadność jak u nas.
W Berlinie dopiero w skutku klęski 1846 roku urządził się handel zbożowy, — a jakże świetnie dziś stoi, jak rozległe zajmuje pole!
W Anglii organizacya handlu zbożowego jest potęgą, poważaną przez rząd i kraj; wielkie też ona rządowi i krajowi w krytycznych tam chwilach oddaje usługi.
Lecz nim do tego dojdziemy, dobrzeby było wezwać co znaczniejszych a uczciwych kupców zboża, zasiągnąć ich zdania o zapasach ziarna w kraju i wyroznmieć czy się podejmą dostarczyć z Węgier potrzebnej ilości żyta na miejsca wskazane.
Tak postępuje zawsze w latach nieurodzaju parlament angielski, i bardzo ciekawe bywają tam sprawozdania z takiego przesłuchiwania handlarzy zboża w komisyach parlamentu. Tam parlament nie wstydzi się wysłuchać i pójść za radą takiego handlarza, bo mądrzy politycy wiedzą tam, jak wiele specyalnych i różnorodnych trzeba wiadomości, jak wiele doświadczenia w
handlu zbożowym, — najniebezpieczniejszym, najzawodniejszym ze wszystkich rodzajów handlu!
Nie wątpimy, że i u nas znajdą się ludzie podniosłego serca, co dla zaszczytu, iż rząd i sejm powierza im troskę o zaopatrzenie kraju w żywność potrzebną, — chętnie przy niewątpliwym zresztą zysku zmienią front dotychczasowego obrotu swego, i zamiast do Pras, wieźć będą zboże do Lwowa!
Trzeba tylko potrącenia myśli, trzeba zachęty, trzeba inicyatywy.
Rząd też ze swojej strony mógłby zachęcić ich do podjęcia się tej dla kraju potrzebnej, a dla nich wszakże korzystnej usługi, — i zagrzać nawet chłodniejszych obietnicą poczesnej nagrody dla wyszczególnionej gorliwości.
Wszakżeż są dawne tradycye rządowe, że gorliwych w czasie wojen napoleońskich liwerantów nagradzano orderami, — nawet baronostwem!