Pudełko ulicy otwierane czule,
zamykane z drżeniem —
dziecięca twarz słońca zagląda
do królika w sianie, podsuwa mu liść.
W pudełku, w którym śpię,
są rośliny; najczęściej paprocie,
skrzypy odciśnięte w węglu,
jest pleśń od północnej strony
i mrowisko, co ogryza na kość.
A tamto pudełko to starość,