pieprzyły się zdrowo dwa długowłose cienie

obwieszone koralikami udające się na pielgrzymkę

do grobu Stachury Edwarda Napisy w klozecie

zachęcały do wolnej miłości ale co do cholery

co do cholery ze mną kim jestem

spłodzony lecz niepocieszony (współistotny ojcu?)

na warszawskim bruku w mroku kim jestem

i po co Wracałem nad ranem pamiętając

że miałem coś ważnego do powiedzenia

ludzkości światu narodowi naszemu