który w tej chwili mimo wielu starań

nie może wykrztusić z siebie jednej łzy.

Jest już bowiem mężczyzną, coś mu się porobiło

ze łzami. Chyba chowa je gdzieś;

czyżby do wewnętrznej kieszonki z zapiskami

czekającymi tam cierpliwie

na podniesienie

Odkopcie go

chciałbym strząsnąć robactwo

z jego garnituru w prążki,