na puszczy albo „pieprzona komuna” co na jedno wychodzi

a potem chowanie głowy pod stół bo

na sali może być tajniak błaganie o stypendium

ewentualnie jednorazową dotację na rzecz

rozkwitu prężnego talentu wyganianie dzieci

z pokoju bo tata skrobie POEZJĘ

taka mała skrobanka na marginesie

ostatnich siedmiu lat wspólnego pożycia

z maszyną do pisania kupioną na spółkę

z Maćkiem Chlebickim w Białymstoku