nasze ręce na parapecie,
ślad po nas na szybie.
Odchodzimy, kiedy chcemy odejść,
nikt nas nie wybierał,
nie wierz w przeznaczenie;
już następnego dnia
ktoś szybko zedrze tapetę w słowiki,
zamuruje okno.
zrobi łazienkę w stołowym.
Przed zmrokiem w samym sercu zmierzchu