Prosta historia

Do tylu kościołów wchodziłem

daremnie, gipsowe figurki śmiały się ze mnie...

Pozostawione dzieci płakały.

resztki Boga trzeba było wyskrobywać

z ich zabłoconych kurtek,

ojciec buszował w knajpach, nawiedzał dziwki,

świat oddalał się jak chybotliwy wagonik

bez konduktora, bez maszynisty;

potem takie same dzieci spotykałem