Pudełko podwórka; i ktoś tam nosi
ciasne półbuty po mnie;
pudełko tarasu, jestem ubogi,
uboższy o dach nad głową.
Pudełko ulicy otwierane czule,
zamykane z drżeniem —
dziecięca twarz słońca zagląda
do królika w sianie, podsuwa mu liść.
W pudełku, w którym śpię,
są rośliny; najczęściej paprocie,