Woda z pól

Darkowi Sośnickiemu

Podpełza zwątpienie, o pół tonu światła

mniej pod latarnią wiersza; oszczędność energii,

kuśtykanie frazy, o jedenastej cichnie szum

maszyn, milkną drzewa, pękają dreny —

woda z pól, z miedz. Surowy napój,

który trzeba

przebyć; gruda gliny w usta

Requiem