Gdy przyjadą Niemcy (w sezonie

wycieczek) - - -

powiem im to samo.

Warszawa

Chodziłem po Warszawie, był mroźny poranek,

już mówiono o wiośnie w wyższych sferach

ptasich. Długo stałem na moście,

lód drżał, był jak lawa, tramwaj

brzęczał uprzężą, warczał pudel

na mnie: przybysza z prowincji —