Dotąd wyłożyliśmy tylko dialektykę Hegla. Zobaczymy później, jak się udało p. Proudhonowi sprowadzić ją do możliwie marnych rozmiarów. Tak więc dla Hegla wszystko, co się działo i co się dzieje, jest właśnie tym, co się dzieje w jego własnym umyśle. Zatem filozofia historii nie jest niczym innym jak tylko historią filozofii, jego własnej filozofii. Nie ma już „historii według porządku czasu”, jest tylko „następstwo myśli w rozumie”. Zdaje mu się, że buduje świat ruchem myśli, gdy tymczasem tylko systematycznie przebudowuje i porządkuje według absolutnej metody myśli, które się znajdują w głowie każdego człowieka.
Uwaga druga
Kategorie ekonomiczne są tylko wyrażeniami teoretycznymi, abstrakcjami społecznych stosunków produkcji. P. Proudhon, jako prawdziwy filozof, biorąc rzeczy na odwrót, widzi w realnych stosunkach tylko wcielenia tych zasad, tych kategorii, które drzemały, według p. Proudhona-filozofa, w łonie „nieosobowego rozumu ludzkości”.
P. Proudhon-ekonomista zrozumiał bardzo dobrze, że ludzie wyrabiają sukno, płótno, tkaniny jedwabne w pewnych określonych stosunkach produkcji. Ale nie zrozumiał, że te określone stosunki społeczne są tak samo wytworem ludzkim, jak płótno, len itd. Stosunki społeczne są ściśle związane z siłami wytwórczymi. Zdobywając nowe siły wytwórcze, ludzie zmieniają sposób produkcji, a zmieniając sposób produkcji, sposób zarabiania na życie, zmieniają swoje stosunki społeczne. Żarna dadzą nam społeczeństwo z panem feudalnym na czele, młyn parowy — społeczeństwo z kapitalistą przemysłowcem.
Ci sami ludzie, którzy układają stosunki społeczne zgodnie ze sposobem produkcji materialnej, tworzą także zasady, idee, kategorie odpowiednio do swoich stosunków społecznych.
Zatem te idee, te kategorie są tak mało wieczne, jak stosunki, które te idee wyrażają, są produktami historycznymi i przemijającymi.
Istnieje ciągły ruch wzrostu w siłach wytwórczych, burzenia stosunków społecznych, tworzenia się idei; niezmienna jest tylko abstrakcja ruchu — mors immortalis97.
Uwaga trzecia
Stosunki produkcji całego społeczeństwa stanowią jedną całość. P. Proudhon rozpatruje stosunki ekonomiczne jako tyleż faz społecznych rodzących jedna drugą, wynikających jedna z drugiej jak antyteza z tezy i realizujących w swoim logicznym następstwie nieosobowy rozum ludzkości.
Jedyna niedogodność tej metody polega na tym, że p. Proudhon, przystępując do badania jednej z tych faz, nie może jej wyjaśnić bez uciekania się do wszystkich innych stosunków społecznych, stosunków, których jednak jeszcze nie zdążył wytworzyć przez swój ruch dialektyczny. Kiedy następnie p. Proudhon z pomocą czystego rozumu przechodzi do tworzenia innych faz, poczyna sobie z nimi jak z nowo narodzonymi dziećmi, zapomina, że one są w takim wieku, jak i pierwsze.