WALKA ALBO ŚMIERĆ; KRWAWA WALKA ALBO NICOŚĆ. TAK NIEUBŁAGANIE TA SPRAWA STOI.
George Sand.
Marks contra Michajłowski137
I
Autor artykułu Karol Marks przed sądem p. Żukowskiego jest, jak widać, człowiekiem dowcipnym; gdyby więc był znalazł w moim tekście o pierwotnym nagromadzaniu bogactw choć jeden ustęp na poparcie swych wniosków, byłby go zacytował. Z braku takiego ustępu czuje się zmuszony zaczerpnąć skądinąd, mianowicie ze zwrotu polemicznego wymierzonego przeciw beletryście rosyjskiemu, a zamieszczonego w dodatku do pierwszego niemieckiego wydania Kapitału.
Cóż zarzucam rosyjskiemu pisarzowi? To, że odkrył komunizm nie w Rosji, lecz w dziele Haxthausena, pruskiego radcy stanu, i że w gminie rosyjskiej widzi argument mający dowieść, iż stara, zgniła Europa powinna być odrodzona przez zwycięstwo panslawizmu.
Moje zdanie o wzmiankowanym publicyście może być słuszne lub mylne, w każdym jednak razie nie może ono służyć za klucz do moich poglądów na „usiłowania Rosjan w poszukiwaniu dla swej ojczyzny drogi rozwoju różnej od tej, jaką szła i idzie zachodnia Europa”.
W przypisie do drugiego wydania niemieckiego Kapitału mówię o wielkim uczonym i krytyku rosyjskim z całym uznaniem, na które zasługuje. Uczony, o którym mowa, w szeregu wybitnych artykułów roztrząsał kwestię, czy Rosja powinna zacząć od zniesienia gminy wiejskiej (obszczyny), jak tego chcą ekonomiści liberalni, i przejść do porządków kapitalistycznych, czy też przeciwnie, mogłaby ona, nie przechodząc przez tortury tego ustroju, przyswoić sobie jednak wszystkie jego korzyści przez rozwój swych własnych danych historycznych. Autor nasz oświadcza się za tym ostatnim rozwiązaniem.
I mój szanowny krytyk byłby równie uprawniony do wnoszenia z mego poważania dla wielkiego uczonego i krytyka rosyjskiego, że podzielam jego zapatrywania na tę kwestię, jak i do wywnioskowania z mej polemiki przeciw beletryście i panslawiście rosyjskiemu, że te poglądy odrzucam.
Ostatecznie, ponieważ nie lubię pozostawiać rzeczy domysłom, będę więc mówił bez ogródek.