Chciałabym z tobą poszedłszy...

Chciałabym, z tobą poszedłszy w zaświaty,

Wtulić się w jasność jakiejś białej chaty

I wszystkie słońcu skradzione uśmiechy

Wpleść w miękkie złota jej żytnianej strzechy.

I w takiej chacie odciętej od sioła1,

Pojąc się ciszą rozlaną dokoła

I patrząc co dzień na wstające zorze,

Czuć w duszy własnej to Królestwo Boże

Wielkiej miłości — i czuć przy swej głowie