Świsnął arkan56, nim dotarł pan Czarny,

z konia zerwan57 rycerz na powrozie — —

o! jakiż marny

temu los, co sam został w obozie...

O! jakże sroga

jest moc przeczuć złych, gdy śmierć nadchodzi...

Ukradł głowę Zawiszy spah58 złodziej

i do sułtańskiego niósł proga...

Bo za króla go wzięto — że był

królem życia najsmutniejszych sił...