Gdyś ty Satyr, łowca ciał:

jam Nimfa! Bachantek szał!

Goń mnie! Ha!

chwyta Judasza za rękę jak szalona i ciągnie za sobą w las.

Na Afrodytę!

Goń, aż pot się będzie lał!

Jam Nimfa! Ha!...

wybiega w las, ciągnąc za sobą Judasza.

Zasłona spada.

Zasłona się podnosi.