nie pchnął?... Tak być musiało — —

chciałem zabić — — i jest zabitem Ciało...

po chwili

O co za natłok krwi — — w głowie — — szum — —

czy chwyta sen gorączki?... Jakiś tłum — —

zjawa — — czy mór — — — orszak głów — —

widzę — — —

Ściemnia się.

WIDZENIE

Wchodzi Annasz, Kaifasz, dziesięciu z Rady i urzędnik arcykapłanów. Zasiadają półkolem na głazach, arcykapłani w środku. Urzędnik staje obok Kaifasza z pergaminem w ręku. Judasz powstaje w hallucynacji, czyni kilka kroków i staje przed arcykapłanami. Cała ta scena trzymana być ma matowo.