Muszla

Niewielka, stara muszla na mym stole leży,

jest to jeden z mych skarbów, choć warta tak mało;

nie wiem, z jakiego morza pochodzi wybrzeży,

ni jak dawno jej morze szumieć już przestało.

Odkąd siebie — i muszlę tę pamiętam starą,

i dziś, ilekroć tylko spojrzę na nią razy:

owiane jakąś smętną, głęboką mgłą szarą,

stają mi przed oczyma dawnych lat obrazy.

Ale najlepiej lubię1, przymknąwszy powieki,