Na Anioł Pański biją dzwony,

W niebiosach kędyś głos ich kona...

Szare się dymy wolno wleką6

Nad ciemne dachy, kryte słomą —-

Wleką się, snują gdzieś daleko,

Zawisną chwilę nieruchomo

I giną w pustym gdzieś przestworzu...

Może za rzeczną płynąc falą,

Polecą kędyś aż ku morzu...

A mrok się rozpościera dalą