Gdzie wszechmocny, tryumfalny
ruch istnienia koło toczy:
w sfer głębinie mknąc przezroczej,
cicho, słodko, bosko śnię...
O dziwny głosie, jak gdyby w mej duszy
słyszany własnej, a razem w przestworze
płynący kędyś4... Dziwny, słodki śpiewie!
Świetlana struno przestrzennego światła!
Brzmisz tak nade mną, jednak mi się zdaje,