Gdzie kwiat błękitny najbujniej się ściele:
Podźwiga płytę żądnie8, a nieśmiele — —
O nie!... Ten trup już nigdy nie powstanie!...
Próżno tęsknota do życia go woła
Płomieniem serca i płomieniem czoła9...
Na grobie pięknej, niegdyś żywej chwili,
Ze złożonymi na piersiach rękoma,
Długo myśl, stojąc cicha, nieruchoma,
W smutnej zadumie skroń ku ziemi chyli,
I przez łzy patrzy na krzyż szczerozłoty,