tam z dołu, z ziemi niesłyszany,
on szumi — i wód fale toczy
między skrzesane4, ciemne ściany.
Wkoło jest pustka tak ponura,
takiego chłodu wieje prąd:
że nawet orły strzępią pióra
i odlatują szybko stąd.
I tylko potok sam, samotny,
potok potężny, srebrnopiany5,
szumi w wyżynie tej zawrotnej,