Przy Morskim Oku

Ty martwa wodo wśród nocnej ciemnoty,

Jak ja ci twojej zazdroszczę martwoty!

Gdyby te wszystkie góry do twej fali

Razem runęły: jeszcze ciężar ich

Byłby mniej straszny, niż ten, co się wali

Na pierś człowieczą ciężar przeczuć złych.

Huczą nad tobą burze, martwa wodo,

Płomienną strzałą gromy toń twą bodą,

Ale najdziksza górska nawałnica