Tak nie zatarga twoich głuchych fal,

Jak duszę targa daremna tęsknica1

I żal, bezbrzeżny, beznadziejny żal.

Ku głębiom twoim, martwa wodo, ścieka

Wiecznie szumiąca z urwisk stromych rzeka;

Nigdy się szum ten posępny nie zgłuszy2,

Nigdy, aż zwali się granitu zrąb — —

Tak wiecznie szumi smutek w mojej duszy

Pełnymi płynąc nurtami w jej głąb.

Przypisy: