dank i chwałę zdobył w polu.

Jedzie, wieje z hełmu kitą,

orle skrzydła świecą w godle,

chrzęści zbroja, grzmi kopyto,

lecz się rycerz chwieje w siodle.

Stanął, szepce: „Przyjacielu,

zawodników widzę wielu,

niby z sobą walczą kopią,

ale we mnie oczy topią.

Ze mną, ze mną to na próbę