wyjechali tam do słupa
i te drzewca wzięli grube — —
a ja wiozę w sobie trupa.
Upiór patrzy w moje oczy,
świat mi cały kirem mroczy,
zimne ręce na mnie wkłada,
wyje za mną: biada! biada!
Co mi moc ma, chwała warta,
cóż, choć imię niesie grozę — —
na ramionach moich czarta,