abym ciężki był na koniu, jak krakowskie gmachy;

ma być zbroja szmelcowana16, bym jak miesiąc lśnił się,

by poznali, gdzie Zawisza i kędy17 on bił się».

Gdy powiedział tak, zaraz się mistrz zabrał do pracy,

kazał sobie dać do miechów dwóch tęgich duchacy18,

by dmuchali wiatr na węgle, a sam miarę bierze,

by Zawiszy postać zmierzyć. «Mierz, bracie, a szczerze19

mówi rycerz — bom ci to ja nienawykły ciasno;

lubię słyszeć brzęk zbroicy, gdy ją stalą głasną,

i jest dla mnie to niemałą, płatnerzu, uciechą,