Czas wokół nas depcze po serca ofierze,

I smutni jesteśmy, jak smutne wybrzeże,

Przy którym od dawna nie śpiewa już morze566.

Z dali milczącej, modrosinej,

Gdzie się z pól śniegiem skłon jednoczy,

Przez czystą, mleczną biel równiny

Postać tułacza ciemna kroczy.

W żebraczy łachman kryjąc ciało,

Idzie wśród pustki sennej, bladej

I w nieskalaność śniegu białą