185. Przekonanie, że to, co jest nam danym, że całe życie nasze jest czymś więcej niż bezładnym złudzeniem, jest wiarą tylko, a my niezdolni jesteśmy zatrzymać się i oprzeć na żadnej wierze. W ten sposób świat i życie rozpłynęły się ludziom współczesnym w jeden niezmierny, chaotyczny sen, w majaczenie gorączkowe, nie mające żadnego znaczenia ani celu — S. Brzozowski, Co to jest modernizm?, rkp., s. 26–27. [przypis autorski]
186. Przybyszewski przyswoił sobie najgłębsze i najwyższe wyniki myśli nowożytnej, będące jednocześnie zniesieniem wszelkiej wiary, w bezwzględnym znaczeniu tego słowa: niemożliwość mianowicie posiadania jakichkolwiek wartości przedmiotowych, a więc niemożliwość poznania przedmiotowej prawdy, przedmiotowego dobra — S. Brzozowski, O Stanisławie Przybyszewskim, „Droga” 1928, nr 4, s. 459. [przypis autorski]
187. Nad duszami zawisł straszny mrok, w którym zgasło nawet zwątpienie; nic nie jest pewnym, prócz przerażenia i bólu, prysły wszelkie przegrody między rzeczywistym a niepojętym... jest tylko pył dusz miotanych i rozbijających się o siebie ponad otchłaniami — recenzja z Dla szczęścia, „Głos” 1902, nr 51. [przypis autorski]
188. Taką interpretację, najoczywiściej świadczącą, że jest wyrazem potrzeb pokolenia, powtarza Brzozowski na cichszym rejestrze tak w Współczesnej powieści, jak w Współczesnej krytyce — S. Brzozowski, Dzieła wszystkie, VI, Warszawa 1936, s. 68–70, 158–165. [przypis autorski]
189. Całe stanowisko Przybyszewskiego wypływało z tego dominującego przeżycia, jakie zawarł on w słowach: „my późno urodzeni przestaliśmy wierzyć w prawdę” — S. Brzozowski, Głosy wśród nocy, Lwów 1912, s. 112. [przypis autorski]
190. I przyszedł na nas stan, w którym... dusza zapomina całkiem o sobie (...) runą w bezdeń deszczem marnych błyskawic — A. Górski, Przededniem, Warszawa 1918 (Dusze błędne); poprzednio „Ateneum” 1901. [przypis autorski]
191. Aneks III — patrz: dalej w tej publikacji autorskie uzupełnienie opatrzone tytułem Aneks III. [przypis edytorski]
192. Cokolwiek czujesz, czegokolwiek żądasz (...) Staje się brzydkiem i wstrętnem — K. Tetmajer, Poezje, S. IV, wyd. II, Warszawa–Kraków 1902, s. 11–12. [przypis autorski]
193. Co zostało nam, co wszystko wiemy (...) Głowę zwiesił niemy — K. Tetmajer, Poezje, S. II, wyd. V, s. 19. [przypis autorski]
194. Kasprowicz, który w etap modernistyczny swój i pokolenia wchodził jako uformowana już indywidualność poetycka, ten zanik wartości przedstawi i odczuje nie jako wyrzut stawiany poprzednikom, ale jako wyrzeczenie się swej przeszłości poetyckiej (...) — podobnie tę przemianę Kasprowicza ujmuje Feldman: Piśmiennictwo polskie, II, s. 115. [przypis autorski]