276. Grzmoty... (...) Spotężmy głos! — W. Orkan, Pomór, Warszawa 1938, s. 143. [przypis autorski]
277. morze ryczało muzyką Wagnera (...) włosy piorunów — T. Miciński, Xiądz Faust, Kraków 1911, s. 131. [przypis autorski]
278. Gdyby Napoleon zniszczył świat dla niszczenia (...) Najwyższym! — S. Przybyszewski, Dzieci szatana, s. 63. [przypis autorski]
279. To, co czynię (...) dogmatem jest niszczenie życia — S. Przybyszewski, Dzieci szatana, s. 227. [przypis autorski]
280. Postaciom Przybyszewskiego nie wystarczy żadna forma filozoficznego i literackiego niszczycielstwa. Pokpiwają sobie z Nietzschego — W stosunku do Nietzschego nie obowiązuje ich żadna konsekwencja. Falk z aprobatą przyjmuje myśl, że w postępowaniu z kobietami jest prawdziwym nadczłowiekiem. „Hu, hu, nadczłowiek! — śmiał się do rozpuku z tej bajecznej nazwy — tak! nadczłowiek, okrutny, bezsumienny, wspaniały i dobrotliwy... Jestem naturą, nie mam sumienia, bo ona go nie ma” (Homo sapiens, III, s. 78). Gordon oświadcza, że „Nietzsche-filozof, to czysto burżuazyjny mózg... he, he, he! Nie ma dobra ani zła, ale Nietzsche ciągle mówi o anarchistach jak o psach, które szczekają na wszystkich rynkach europejskich... Bądźcie nadludźmi... Zabawiajcie się nadczłowieczą ideologią, nie dbajcie o burżuazyjny porządek społeczny, przeciwnie, wywracajcie go, druzgoczcie jego tablice, naturalnie na papierze...” (Dzieci szatana, s. 60–61). [przypis autorski]
281. Postaciom Przybyszewskiego nie wystarczy żadna forma filozoficznego i literackiego niszczycielstwa (...) lekceważą Schopenhauera — „Śmieszny Schopenhauer, potępiał życie, a nie chciał go poświęcić. — Bakunin był przynajmniej konsekwentny” (Dzieci szatana, s. 299). [przypis autorski]
282. marzy im się, że należałoby celem krzewienia anarchizmu wstępować do seminariów duchownych, bo nikt takiego jak ksiądz nie posiada wpływu na lud — S. Przybyszewski, Dzieci szatana, s. 106. [przypis autorski]
283. Każdy trawiony lękiem (...) wszyscy oni, wszyscy, są moi — S. Przybyszewski, Dzieci szatana, s. 89. [przypis autorski]
284. Uratowałem cię (...) od całej plugawej, smrodliwej nędzy — S. Przybyszewski, Synowie ziemi, IV, s. 87. [przypis autorski]
285. Conrad, Joseph, właśc. Józef Konrad Korzeniowski (1857–1924) — powieściopisarz i publicysta angielskojęzyczny polskiego pochodzenia; jego twórczość łączy nurt romantyzmu z pozytywizmem, symbolizmu z impresjonizmem, tematyka dotyczy przede wszystkim kwestii psychologiczno-moralnych; Conrad czerpał w swej prozie obficie z doświadczeń nabytym podczas wieloletniej służby w marynarce handlowej, początkowo we Francji, następnie w Wielkiej Brytanii, gdzie uzyskał stopień kapitana i brytyjskie obywatelstwo; jest autorem licznych powieści (m.in. Szaleństwo Almayera, 1895; Wyrzutek, 1896; Murzyn z załogi „Narcyza”, 1897; Lord Jim, 1900; Nostromo, 1904; Tajny agent, 1907; W oczach Zachodu, 1911; Gra losu, 1913; Smuga cienia, 1917), a także opowiadań (m.in. Jądro ciemności, Tajfun, Amy Foster, Falk), dramatów i kilku tomów wspomnieniowych (m.in. Zwierciadło morza, 1906; Ze wspomnień, 1912); jego proza doczekała się licznych adaptacji filmowych. [przypis edytorski]