832. Celem „Pałuby” jest wykazanie, że wszelkie uczuciowe, nastrojowe motywacje i przeżycia, wszelkie liryczne formy poetyzowania, wszelkie typy stosunków międzyludzkich mogą i powinny być sprowadzone do form intelektualnych i analitycznych (...) wówczas zyskują rangę najwyższej pozycji — „W ostatniej instancji (...) sensacyjna, silnie erotyczna, ustępami kryminalna sprawa Angeliki przedstawia się nie jako kwestia zmysłów lub serca, ani jako kwestia społeczna, moralna lub estetyczna, lecz tylko jako kwestia intelektualna albo może naukowa, zawiła, nudna, bo trudna, sczepiona z siecią rachunków, w których gubi się oko. Moim zdaniem do tej instancji dochodzi każda sprawa, jeśli się ją na serio bada...” (Pałuba, Lwów 1903, s. 391–392). [przypis autorski]
833. Historia Angeliki została tak postawiona technicznie (...) równowagi być nie może — K. Troczyński, Od formizmu do moralizmu, Poznań 1935, s. 23. [przypis autorski]
834. obrona Irzykowskiego, w której zabrania on mierzenia „Pałuby” potocznymi normami powieściowymi — „Zarzucano mi już... — lub też przeczuwam takie zarzuty, jak: że nie umiem rozwijać akcji, że nie mam pojęcia, jak się pisze powieści, nie potrafię charakteryzować osób, nie mam stylu, piszę rozwlekle i sucho, nie mam poczucia przyrody, rozmachu, zmysłu architektonicznego itp.” (Pałuba, s. 521). [przypis autorski]
835. poetyczność (...) wedle określeń Lacka — „Poetyczność to poezja widziana w jakiejś epoce od strony socjalnej, od strony publiczności życia towarzyskiego, na które wpływ ma bardzo wielki, na poezję nie ma wpływu żadnego lub prawie żadnego... Poetyczność jest ceremoniałem, pompą, strojem” (S. Lack, O doktrynerach, „Nowe Słowo” 1903, nr 17). [przypis autorski]
836. Opis doświadczeń Gasztołda przy pisaniu można by z niewielkimi zmianami cytować jako opis stylu „Próchna” — „...miał Gasztołd rozkosze, pławiąc się w potopie swego stylu — muzykalnego, pieszczącego ucho, to szumiącego jak kaskada, spadająca po kamieniach z gór, to groźnego jak piorun, kiedy zahuczy rozpacznie w chmurach gęstych, poczwarnych, w upiorną a głuchą noc jesienną [itd. itd.]. Miał styl, a »styl to człowiek«. Rzeźbił, cyzelował, drążył, malował, śpiewał... Odkrył zresztą niektóre sekreta swego stylu. Naprzód, żeby trafić na jakiś dobry, wydajny rozpędnik do rozpoczęcia zdania; taki rozpędnik można potem w różnych wariacjach powtarzać jak motyw muzyczny. Po drugie, lubił czasem, zwłaszcza na końcu jakiegoś ustępu, kiedy się już dobrze rozmachał, dawać stylowi ostrogę i puszczać go w galop. Wtedy wydłużał zdania w dalekie okresy, wlókł czytelnika po wertepach, oszałamiał, hipnotyzował, porywał, myśl nieskomplikowaną i banalną w najbardziej zawiły i cudowny sposób wyrażał, powtarzał, tak że było to jakby echo wystrzału, tysiąckroć odbite w lesie pełnym grot tajemniczych, aż wreszcie zziajanemu, w labiryntach zabłąkanemu czytelnikowi dawał uspokojenie w długim, pełnym akordzie, rozlewającym się majestatycznie jak tafla wód afrykańskiego jeziora” (Pałuba, s. 243–244). [przypis autorski]
837. sposób wywoływania nastroju za pomocą stylizowanego refrenu lirycznego (...) ironicznie zapowiedziany w „Pałubie” — „(...) mógłbym na rachunek Strumieńskiego zrobić małą elukubrację poetyczną, żegnającą muzeum, np. w formie litanii z odpowiednim »leitmotivem« czy też rozpędnikiem. Szkoda nawet, żem od samego początku nie wprowadził jakiegoś osobnego poetycznego »leitmotivu« dla muzeum i w ogóle dla Angeliki; mógłbym był w toku powieści modulowaniem tego motywu robić znakomite efekty: raz rozbrzmiewałby on melancholijnie, to znowu triumfująco, a np. teraz pogrzebowo. Uzupełnię to w szkolnym wydaniu Pałuby, ażeby profesorowie gimnazjalni mieli klasyczny przykład dla pokazywania tajemnic techniki poetyckiej” (Pałuba, s. 378). [przypis autorski]
838. tworzenie aforyzmów, błyskotliwych głębokości, które tak imponuje Gasztołdowi — „Gasztołd (...) koniecznie chciał być aforystycznym, bo uważał to za specjalną zaletę stylu” (Pałuba, s. 244). [przypis autorski]
839. każde wrażenie jest święte — K. Irzykowski, Nowele, Stanisławów 1908, s. 115–123, 182. [przypis autorski]
840. Irzykowski doskonale demaskuje mechanizm „pisania na wrażenie” (...) pod pozorem bezinteresowności twórczej (...) wyrachowanie w działaniu na czytelnika — „Pomimo swych apostrof do czytelnika jest Pałuba książką pisaną zupełnie bez względu na czytelnika, a dla niego i przed nim. Tymczasem wszystko, co się dziś u nas pisze, pomimo pozy tworzenia bezinteresownego, samotnego, pisze się wciąż z tajemną myślą o czytelniku, o tym, jakie to na nim będzie sprawiało wrażenie... Formalnie poeci niby to nie dbają o czytelnika, a przecież treściowo są wciąż odeń zależni, bo poemat ich wtedy dopiero staje się poematem, wtedy dopiero osiąga swe przeznaczenie, gdy przejdzie przez głowę czytelnika — jaką głowę! jaką głowę!” (Pałuba, s. 523–524). [przypis autorski]
841. do staromodnego zegarka dołączano zawsze kluczyk (...) twórca dodał nam (...) pilniki, obcążki, młoteczki, śrubki i kółeczka — K. Troczyński, Od formizmu do moralizmu, Poznań 1935, s. 17–18. [przypis autorski]