842. Przecina się w „Pałubie” z tendencją epoki odmienny gatunek uzdolnień pisarskich i ta odmienność wyzwala jej autora — tę przyczynę podawał już Brzozowski: „Nie umniejsza w niczym mojego wysokiego mniemania o autorze Pałuby przekonanie, że gdyby miał on większe zdolności stylistyczne w kierunku liryczno-muzykalnym — Pałuba byłaby powieścią fantastyczno-mistyczną, zamiast stać się, czym jest dzisiaj — nieubłaganą aż do okrucieństwa analizą nie tylko wszelkiej mistyki, fantastyczności, ale i bardziej głębokich i ogólniejszych jej podstaw” (Cogitationes morosae, „Głos” 1903, nr 47). [przypis autorski]

843. Tłem uczuciowym powieści [„Pałuby”] (...) jest powszechna skarga modernistów polskich na niemożność znalezienia jakiejś stałej wartości — K. Troczyński, Od formizmu do moralizmu, Poznań 1935, s. 17–18. [przypis autorski]

844. ujrzałem trzy drogi życia (...) lirowe dziady królują i tłumu pochlebstwem żyjąPróchno, III, s. 124; cytaty z Próchna pochodzą z wyd. Pism, Warszawa 1933, II–III. [przypis autorski]

845. cel związku „Snów Marii Dunin” z „Pałubą”: ukonkretnienie problemu ramowego, ogólnikowego — „Dotychczasowym błędem było, że sięgano albo za płytko, albo — przeskakując całe życie zastępcze — za głęboko, tj. tam, gdzie już nic być nie może, i robiono rzekome wizje kosmiczne zamiast uprawiać introspekcję. Mnie się zdaje, że zbadać warstwę na kilkaset metrów pod tzw. powierzchnią duszy — to może wystarczy, nie trzeba nadiru” (Pałuba, s. 403). [przypis autorski]

846. antagonizmem płci próbuje parę razy wyjaśnić Strumieński swoje walki psychiczne z Olą, zawsze z dezaprobatą autora — „Zaręczam np., że każdy z owych poetów, którzy lubią pisać o ewowatości kobiet, jeżeli idzie o jego własną skórę, np. o pozyskanie lub utratę jakiejś żywej kobiety, nie będzie jej traktował jako przedstawicielki rodzaju, lecz jako indywidualność, uwzględni wszystkie okoliczności danego zdarzenia, postąpi praktycznie jak ajent śledczy — i przynajmniej w myślach spłaci rzeczywistości dług aż do ostatka, zanim zacznie na tle przebytej awantury dzierzgać filozoficzne i poetyczne arabeski” (Pałuba, s. 465). [przypis autorski]

847. do jakich atomów dojść winna destrukcja psychologiczna (...) Stąd kpina i ironia w traktowaniu przezwyciężeń i załamań, jakie się w Polsce dokonały, nim w ogóle analiza doszła do prawdziwej komplikacji — „Ludzie subtelni i czuli zaczęli zazdrościć półgłówkom, zaczęli szukać odżywczych soków, bredzić o kwietyzmie, chorobliwości, wybujałościach cywilizacji, aż wreszcie zgodnie stwierdzono, że się jest do niczego, a za jakiś czas, że się już jest na drodze do poprawy i czynów. Niektórzy pozowali tylko i uznawali się za niedołęgów — dla honoru, inni cierpieli i gryźli się wewnętrznie... Ludzie robili dziwne rachunki sumienia, rodzili dopiero teraz myśli, które przychodziły na świat z gotowym piętnem: jesteśmy złe, wyklęte, niepotrzebne, ohydne. Taką jest obłuda, a bliskość końca wieku poddawała tym wzgardom taką ładną, dobrą nazwę: schyłkowcy, findesiecliści; ba, ta nazwa sama już była dowodem” (Pałuba, s. 169). Nawiasem mówiąc, charakterystyka nastrojów schyłkowych doskonała. Por. również s. 475: „Równolegle na wzór Francji imitacja przełamania nauki, realizmu, pary i elektryczności — wiwat fantazja, uczucie, pierwotność... Modernizm nie może wypowiedzieć ostatniego słowa i wyperswadować, że jest właściwie siłą, już go przekrzyczeli inni, hasło: »hajże na cywilizację«, w imię którego modernizm zwyciężył, okazuje się obosiecznym, obraca się przeciw tzw. dekadentom”. [przypis autorski]

848. Irzykowski (...) nie przesadził, kiedy (...) oświadczył, że jedynym konsekwentnym dekadentem w Polsce był on, który kieliszka wódki z Przybyszewskim nie wypił — K. Irzykowski, Walka o treść, Warszawa 1929, s. 276. [przypis autorski]

849. Dekadencją naprawdę (...) zdradą, ucieczką, niedomyśleniem do końca — K. Irzykowski, Walka o treść, Warszawa 1929, s. 276. [przypis autorski]

850. U Irzykowskiego, mieniącego się uczniem Schopenhauera (...) — K. Irzykowski, Czyn i słowo, Lwów 1913, s. 158. [przypis autorski]

851. Schopenhauera dualizm woli i intelektu nigdy jakoś nie mógł mi przemówić do przekonania (...) ten właśnie mój protest przeciw Schopenhauerowi uzmysłowiony jest w „Zwycięstwie” — K. Irzykowski, Wiersze i dramaty, Stanisławów 1907, s. 224. [przypis autorski]