odwracając, karta za kartą, horyzonty i nieboskłony,

do ciebie list

nieskończony.

(Niosąc ziemię)

Rozliczne w Póki my żyjemy utwory potwierdzają i wyjawiają to stanowisko: Na szczycie, Na polach wielkich, Grudka za grudką. W tym poczuciu misji słowa dochodzi pomiędzy rzeczami a słowem do węzłów wprost magicznych, gdzie słowo wprost mogłoby działać na rzeczy. Niczym w magicznym idealizmie romantyków niemieckich!

Rzucony jestem na tak idealną równinę,

że nawet słowo

mogłoby ją sfalować, wzbić w górę —

milknąc zamykam powieki.

(Z pamięci)