chleba, cudów nieziemskich zjawionych na ziemi,
i często, spać nie mogąc, nagłe zasmuceni
patrzyliśmy przez okna, czy nad noce sine
nie przypływają znowu stada zeppelinów477,
czy nie wybucha sygnał nowy kontynentom,
i sprawdzaliśmy w lustrze, czy na czole piętno
nie wyrosło, na znak, żeśmy już skazani.
[................]
My, niespokojni, ślepi i epoce wierni,
gdzieś daleko idziemy, nad nami październik