księżyc wschodził powoli. Oczami mokremi

jeźdźcy patrzyli prosto na zachód. Psów rody

goniły się na klombach. Na złotawe schody

siadali zakochani. Spokój był na ziemi,

tylko orkiestra, w zmierzchu zanurzona wrota,

milkła w długiej ulicy i na żywopłotach

stygły krzaki mimozy, kłaniając się nocy.

(Bramy arsenału)

Urywek, jakby pochodził z późnego Norwida487, z Listu do Bronisława Z. Dla mnie najwyższa z możliwych pochwał.

W takim stylu wyraża się najczęściej układ: soczewka-los. Nie zawsze szkło egotycznie polaryzujące występuje bezpośrednio. Nie zawsze pojawia się Ten, komu „panowanie, obłoki w złoconych pierścionkach grają”, nie zawsze przemawia groźnie i tym tylko sposobem obrazów: