Dwoiste życie nasze: sen ma świat udzielny

Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem,

Nazwanych, lecz nieznanych — sen ma świat udzielny,

Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem.

———————————

Błądzącym wśród ciasnego dni naszych przestworza

Życie jest wąską ścieżką łączącą dwa morza:

Wszyscy z przepaści mglistej w przepaść lecim mroczną.

Powróćmy do paryskiego kiczu z dziewką z Toulouse-Lautreca. Obecne w nim natrętne widzenie prowadzi do egzystencjalizmu — ażeby tak powiedzieć — posadzonego na stołku w bistro. Takie ostre i natrętne widzenie miewał niekiedy Tuwim, kiedy pisał Szczury, Buty, Nagłe spojrzenie, kiedy wyszydzał dzieci: „Czemu obłędnie tarzasz się w piasku, chudy pędraku z spiczastą głową?” Lecz jego ostre widzenie pozostawało ekspresjonistycznym, nie wyłaniało wniosków filozoficznych.

Utwory Aleksandra Wata, w których z przenikliwego patrzenia na rzeczy codzienne osadzone w bycie, w egzystencji swojej — rodzi się specyficzna materia poetycka, te jego utwory są na pewno najbardziej interesujące artystycznie. Paryża i Włoch one dotyczą. To nie przypadek, nie sprawa tematu jedynie. Sam poeta wyjaśnia powody bezlitosnego zapatrzenia: „To nie ogrody Hesperyd. Cywilizacje chore i delikatne nie owocują już”. Dlatego przejmujący tytuł owego cyklu, gdzie nad chaotyczną materią poetycką Watowi najlepiej udało się zapanować: „obce miejsca, obce twarze”. Te „obce” dla Europejczyka miejsca to Paryż, Wenecja, Florencja, Rzym, Sycylia...