To prawda, że wcześniej czy później, o wieczorze lub o świcie, każdemu z nas to imię przypadnie. Lecz nie jest rzeczą obojętną, którędy do śmierci dojdziemy. Kończę bowiem opis, kończę próbę sproblematyzowania, zaczynam dyskusję. Na razie w tej postaci, że cytat z Mickiewicza, podany dotąd w urywku, podaję w całości. Poeta bowiem wie, że nie jest rzeczą obojętną, którędy dojdziemy, i chociaż zatrzymuje swoją myśl na progu alegorycznej i staroświeckiej świątyni, w przybytku tym nie mieszka nicość:

Błądzącym wśród ciasnego dni naszych przestworza

Życie jest wąską ścieżką łączącą dwa morza:

Wszyscy z przepaści mglistej w przepaść lecim mroczną.

Jedni najprościej dążą i najrychlej spoczną,

Drugich ciągną na stronę łudzące widoki:

Plony, ogrojce wdzięków lub sławy opoki.

Szczęśliwi! jeśli goniąc mary wyobraźni,

Przed końcem drogi znajdą Świątynię przyjaźni!

IX