(4)Nie widzę — znajdę — dojrzę! — śród dymu się schował;

(1)Lecz śród najgęstszych kłębów dymu ileż razy

Widziałem rękę jego, dającą rozkazy...

(3) Widzę go znowu — widzę rękę — błyskawicę,

(3) Wywija, grozi wrogom, trzyma palną świécę,

(5)Biorą go — zginął — o nie, — skoczył w dół, — do lochów.”

(3) „Dobrze — rzecze jenerał — nie odda im prochów”.

(1) Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,

(1) Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże,

(1)Warszawa jedna twojej mocy się urąga,