Lecz wiadomo, że szpecąc przystojność przestworza,

Wylazł z rowu Dusiołek jak półbabek z łoża.

Pysk miał z żabia ślimaczy —

(Że też taki żyć raczy!) —

A zad tyli, co kwoka, kiedy znosi jajo.

Milcz, gębo nieposłuszna, bo dziewki wyłają!

Ogon miał ci z rzemyka,

Podogonie zaś z łyka.

Siadł Bajdale na piersi, jak ten kruk na snopie —

Póty dusił i dusił, aż coś warkło w chłopie!