Chowałem dzwony w piersi mej, ponure, groźne, głuche dzwony,

Drzemiące niby w mrocznej mgle dzwonnicy cichej, opuszczonej.

Czuwałem trwożnie nad ich snem, bo byłem w sercu pełen lęku,

By się nie zbudził śpiący spiż z huraganowym echem jęku;

Czuwałem trwożnie nad ich snem tłoczącym, ciężkim, jakby ołów,

Kochałem bowiem senny czar opustoszałych już kościołów.

Wersyfikacyjnie Dzwony są całkiem identyczne z Leśmianowską Dziewczyną. Mianowicie: 8-stopowiec jambiczny, z męską średniówką po stopie czwartej: 17 (8+9).

Identyczny wygląd wersyfikacyjny nie znaczy, ażeby tak samo było z treścią tych dwu utworów. Nie tutaj miejsce na dokładny rozbiór Dzwonów. Z trzech aspektów filozoficznych Dziewczyny — sceptyczny, stoicki i tragiczny — Dzwony znają tylko jeden i wyłącznie na tym motywie zostały zbudowane: dążenie do celu i jego pochwała. Nie wystąpiło u Staffa ani to, że cel może być złudzeniem, ani to, że byt jest tragiczny. Utwór Leśmiana jest więc o wiele bogatszy myślowo.

A ponieważ chyba jest wykluczone, ażeby Leśmian Dzwonów nie czytał i nie pamiętał, budzi się pewien domysł. Kto wie, czy jego Dziewczyna nie stanowi repliki na wiersz Staffa. Repliki ku temu zmierzającej, ażeby wskazać możliwości, których autor Snów o potędze nie zauważył. I dlatego repliki podanej w identycznej strukturze wersyfikacyjnej.

Wyprzedza zaś Leśmiana i Staffa w konstrukcji omawianego 17-zgłoskowca tylko Zenon Przesmycki780 (Miriam) jako autor utworu Święty ogień781. Jeden wiersz wystarczy zacytować: