Gdzie Scyta klacze doi — kędy Geci

Ciskają kręgle, naiwni jak dzieci...

(9)Świat tak się mały stał nam — że pod stopy

Czuliśmy obrót globu

(Pieśń IV)

Na tych dwu bowiem skrzydłach, jedno narodowe, drugie ogólnoludzkie, ptak-Norwid przemierza obszary poezji polskiej ieuropejskiej. Prezentacja owego lotu, dokonana poprzez Pisma wybrane podane przez J. W. Gomulickiego, jest zasadniczo trafna, a tylko w szczegółach wykonawczych ułomna. Ponieważ liczyć się wypada z dalszymi nakładami Pism wybranych Norwida, usterki są do usunięcia. Powtarzam w zakończeniu: dzięki tej edycji Cyprian Norwid otrzymał szansę, by wejść w czytelnictwo młodego pokolenia i utrwalić swoją obecność w krwiobiegu kulturalnym Polski Ludowej.

1969

Dojście do Broniewskiego

I

Kładąc w tytule słowa „dojście do Broniewskiego”, mam na myśli trzy kwestie. Po pierwsze, jak wyglądało moje osobiste dojście do poezji Władysława Broniewskiego. Po drugie, jak może wyglądać dojście do tej poezji czytelnika współczesnego, jeżeli ma on do dyspozycji edycję Broniewskiego, o której za chwilę. Po trzecie wreszcie, jak wygląda dojście współczesnych plastyków do spuścizny twórcy Troski i pieśni.