Przy każdym innym artyście pytanie takie byłoby pozbawione sensu. Lecz nie przy Wyspiańskim i dwojakim despotyzmie pisarza nad miejscem, miejsca nad pisarzem, który u niego wciąż oglądamy. Ten wspaniały fragment, ilekroć razy go powtórzyć, nigdy nie traci uroku. Skamander-Wisła, tekstem onym płynąc, dał pochop ku temu, by grupa Skamander tak w roku 1920 ochrzciła siebie i swoje pismo. Po wzniesieniu progu wodnego w Nowej Hucie Wisła pod Wawelem jest dzisiaj szeroka i majestatyczna, ale czarna, stojąca i martwa niczym rzeka podziemia — Styks893. Niemniej pozostajemy w zasięgu analogii ustanowionej przez wyobraźnię Wyspiańskiego.

Pod skejskim donżonem, na blankach, na murach

pancerni przysiedli stróżowie;

łby wsparli na szpadach, na srogich kosturach,

na czatach na zamku w Krakowie.

[.........]

Noc w mieście głęboka; Skamander połyska

wiślaną świetląc się falą,

a stróże wąsale ściskają mieczyska

i hasłem zawodnym się żalą.