Muzyka pnie się po szczerbatym murze!

Ale na próżno rozgrzać chcą strumienie wina

mur, co umrze — co za chwilę umrze...

I nagle — archanioł w purpurze!

I nagle — ognista włócznia wibrująca

przeszywa wypalone serce muru.

To dziewczyna czarnozłota od słońca

ramieniem oparła się o mur,

rozgrzana, potem parująca.

Zagrzmiały zielenie kędzierzawych chórów —