Stało się tak zapewne przez przypadek, a może na mocy wyższej koincydencji z gatunku tych, w których lubował się i sens im nadawał Cyprian Norwid1087. Szczególne miał on upodobanie do gry koincydencji gorzkich i ironicznych, ich gry przeciwstawnej wydarzeniom jednoczesnym i o charakterze przez tego poetę aprobowanym.

Przykład lepiej od interpretacyjnych ogólników objaśni, co mam na myśli. Nazajutrz po zgonie Zygmunta Krasińskiego1088 w miejscu najbliższym ideologicznie twórcy Przedświtu i Psalmów przyszłości, w Hotelu Lambert odbyć się miał bal karnawałowy. Balu tego nie odwołano. Pozwolono jedynie, ażeby kto chce, ten może, na znak żałoby, nie tańczyć. Norwid na tę koincydencję zareagował listem do Konstancji Górskiej; chyba to jeden z jego najwspanialszych listów. Oto urywki:

„I oni myślą o odbudowaniu narodu!...

Kiedy Byron1089 w nie swojej ojczyźnie, bo w Grecji, skonał, cała Grecja przez rok nosiła żałobę, aż do pastucha dzikiego, co gdzieś pod Olimpem woły pasł — i ten nosił czarną szmatę u kija swego.

Kiedy Mirabeau1090 konając zawołał o kwiaty, których widok i woń lubował, tedy zniesiono je tak z całego Paryża, iż czyniła się domowi równa kwiatów mogiła.

Kiedy Zygmunt umierał, nie można było odmówić balu — i dozwolono nareszcie, aby kto chce z Polaków, nie tańczył...

— Na pogrzebie Adama zrobią burdę karczemną

— przy skonaniu Zygmunta wieczór tańczący

I zawsze są między karczmą-flamandzką a salonem-francuskim, i nigdy nie są niczym polskim, prócz łez narodowych i kolorów narodowych”.

Więc nie wiem, czy jest to przypadek. Kiedy piszę te zdania, na bardzo dalekiej wyspie japońskiej, pełnej śniegów, zasp, wichrów i zadymek — niczym w starych polskich gawędach i powieściach — kończy się kolejna Olimpiada Zimowa. Długo płonął jeszcze w całkowitej ciemności ogień olimpijski, chociaż walki i zawody już minęły. Kiedy wygasł w olbrzymiej czaszy, wydawał się ten za chwilę nieobecny już ogień podobny do lampki oliwnej, gaszonej przez Apostoła w scenie Zaśnięcia Marii w krakowskim ołtarzu Wita Stwosza1091. Oznaczał również odejście w przeszłość.