na zewnątrz tysiąc ślepych wyjść.

Opór

Nie złoży broni ani żadnej wizyty; im głębiej ukrywa się w sobie,

tym lepiej obejmuje chaos, tym więcej myśli

ciśnie się na papier, na gwałt.

Długie światła wyobraźni

Jackowi

I ten ich upór wzrastający wobec cudzej kapitulacji:

próbują nazywać, ale tego po prostu nie da się nazwać

To się rozumie samo