Rano przez lufcik
(a mieszkał nisko)
świeciło kuprem
szarlatanisko.
Wtedy Ciemnogród
z obłędnym krzykiem
wyciągał ręce
pod tym lufcikiem:
— Prosper! ach, Prosper! —
krzyki szalone.
Rano przez lufcik
(a mieszkał nisko)
świeciło kuprem
szarlatanisko.
Wtedy Ciemnogród
z obłędnym krzykiem
wyciągał ręce
pod tym lufcikiem:
— Prosper! ach, Prosper! —
krzyki szalone.