A w jasnym niebie
dzwonił skowronek.
Co drugi przez ten
ocet umierał,
ale, kitując,
chwalił Prospera,
że się tak schyla
nad ludzką dolą,
że taki skromny,
chociaż onkolog.
A w jasnym niebie
dzwonił skowronek.
Co drugi przez ten
ocet umierał,
ale, kitując,
chwalił Prospera,
że się tak schyla
nad ludzką dolą,
że taki skromny,
chociaż onkolog.