klaszcze niebo wysoko, noc tańczy

w wieńcu z dzikiego wina.

A to przecie wiatr dmie w srebrne pasma

chmur, a każda chmura inna.

Tańczy noc, jak bardzo srebrna gwiazda,

w wieńcu z dzikiego wina.

A to przecie najzwyklejsze liście,

zwykły księżyc, co liście odciemnia —

tylko że ten trylik tak srebrzyście,

tylko że ten bas jak skała: ziemia.