w gospodzie koło rzeczki.

Przyszedł podróżny i woła: — Hej,

usłużcie mi, szynkareczki —

Hej nonny no! haj nonny ho!

usłużcie mi, szynkareczki.

Więc zaraz lekko podbiegła Noc,

ta mniejsza, wiecie, ta modra.

Nalała. Gość się popatrzył w szkło:

— Zacny — powiada — kordiał5.

Hej nonny no! haj nonny ho!