Z sosny słychać dzięcioła stuk.

A tutaj ryby bryzg! spod nóg.

Ech, bracia, wpław! I płynąć, pływać,

aż tam, gdzie z drugiej strony

wiatr, roześmiany wiatr przygrywa

na sitowia strunach zielonych.

IV

A w tych borach olsztyńskich

dobrze z psami wędrować.

A w tych jarach olsztyńskich